Colaba, dzielnica tanich hoteli, restauracji, turystow. Kupic tu mozna wszystko - antyki, rekodzielo, perfumy, bron, narkotyki, spelnic mozna kazda - uruchomcie wyobraznie - kazda zachcianke, pod warunkiem oczywiscie, ze ma sie odpowiednia ilosc pieniedzy albo jest sie we wlasciwym miejscu o wlasciwym czasie. Moze by tak zobaczyc Bollywood? Jedno slowo z recepcjanista w naszym najtanszym z najtanszych hoteli i godzine pozniej w naszym dusznym pokoju hotelowym dyszal spocony agent obiecujac zlote gory i role statystow w jednym z najwiekszych aktualnie kreconych arcydziel. Rzucil nazwiskami kilku gwiazd, ktore maja wystapic w filmie i przez moment wydawalo nam sie, ze bedzie nam dane poznac najwieksza gwiazde Indii, boskiego 40-sto latka o uroku niemowlaka, reinkarnacje Ganeszy i obiekt westchnien 500 milionow kobiet, Shahrukh Khana. Shahrukh towarzyszy nam na kazdym kroku pobytu w Indiach, usmiecha sie z niemalze kazdej okladki kolorowego magazynu, gra w prawie kazdym filmie i reklamuje dokladnie wszystko od gum do zucia poczawszy, poprzez Pepsi Cole, a na podpasakch skonczywszy. Podejrzewam, ze Ula rowniez sie w nim skrycie kocha...
.
.Nastepnego dnia rano wjezdzajac na teren studia filmowego dopadlo nas delikatne rozczarowanie, przekonani bylismy, ze fabryka hinduskich snow bedzie miala w sobie troche wiecej snu niz Indii. Filmy Bollywood doslownie ociekaja blichtrem, okapuja zlotem i urzekaja tanim pieknem, trudno wiec sobie wyobrazic, ze powstaja w miejscu tak obskornym, w dodatku sasiadujacym z aresztem sledczym. Na miejscu poznajemy reszte statystow, ludzi z calego swiata, wszyscy tu jestesmy na jeden dzien, zobaczyc jak wyglada sen od strony kuchni. Nasza rola polegala na „graniu” grupy bialasow bawiacych sie na imprezie i miala stanowic tlo dla tancow synchronicznych. Kiedy tak stalem wymachujac kieliszkiem z zielonym plynem trudno bylo mi sie wbic w rytm piosenki, do ktorej mielismy tanczyc, bo w glowie mialem inna – Co ja robie tuuuuu uuuu, co ty tutaj robisz?!? Ponad dziesiec miesiecy podrozy, wolnosci, a ja stoje przebrany w garnitur i tancze tak jak mi zagraja. Generalnie fajny dzien, pelen smiechu, wyglupow i nowych znajomosci. Najfajniejszy byl jednak dla mnie moment, kiedy moglem z siebie zrzucic przebranie, wlozyc moje sprane znoszone spodnie, t-shirt i rozczlapane klapki.
Nasz ulubieniec, Shahrukh, nie wystepowal w tym filmie, aktor grajacy glowna role mial to samo nazwisko - Khan, pewnie jakis krewny.
.
.
0 komentarze:
Prześlij komentarz