10 czerwiec 2008

Trajektoria powrotna

Jak pisalem wczesniej, plany na przyszlosc zmienily nam sie radykalnie, wizja spedzenia najblizszych kilku lat na tropikalnych wyspach, pracujac jako instruktorzy nurkowania, prysnela jak banka mydlana. Troche nam przykro i troche sie cieszymy, bo mimo ze tu pieknie i tropikalnie, bardzo tesknimy za domem. Obiektywnie rzecz biorac opuscilismy domowe pielesze prawie 4 lata temu i chyba przyszedl czas obrac trajektorie powrotna. Sama mysl o zawartosci lodowki w polskim domu sprawia, ze dostaje drgawek i zaczynam sie slinic. Wiem, ze moze to zabrzmiec niedorzecznie, ale perspektywa stalego dostepu do pralki czy posiadania wiecej niz 3 pary majtek powoduje, ze palmy i lazurowe morze traca cos ze swojej atrakcyjnosci... Jak to mowia – wszedzie dobrze tam, gdzie nas nie ma – a w Polsce nas nie ma.

Nie zamierzamy jednak odpuszczac tak latwo, ogien przygody wciaz w nas plonie i mimo ze, ostatnio odrobine przygasl, nadal czujemy jego przyjemne cieplo w naszych duszach. Do domu bedziemy wracac powoli ladem, zachaczajac o kilka krajow Azji centralnej, tak wiec pojawi sie jeszcze kilka fotek i lakonicznych relacji na blogu.

Tymczasem cieszymy sie z naszych ostatnich dni w Malezji, jutro spotykamy sie z naszymi internetowymi znajomymi i kolegami po fachu, podroznikami, ktorych przygody mozna sledzic na blogu www.neverendingtrip.net. Planujemy troche pojezdzic razem, dac kilka nurow i nacieszyc sie ostatnimi dniami w tym magicznym kraju. 18-stego lecimy z Singapuru do Indii (juz czuje to zatrucie pokarmowe:) a dalej powoli, acz nieuchronnie, w obiecia naszej polskiej rzeczywistosci.

Jak to ktos kiedys zaspiewal – Mama, I’m coming home – a ja dospiewam – wiec ugotuj rosol, duzo rosolu!

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ja też sie trochę cieszę a trochę nie bo co ja będę czytać i kto mi będzie psuł humor tymi cholernymi zdjęciami!? Prawdę mówiąc czekamy na wasz powrót i liczymy na kolejne historie już twarzą w twarz przy POLSKIM piwku, po rosołku oczywiście. Pozdrowienia i życzymy szczęsliwego i szybkiego powrotu. Buziaki!!! Ania &...

iska pisze...

no, my juz konczymy budowe tunelu w Sopocie, Gdynie tez po malu przystrajamy, z remontem bulwaru sie nie wyrobimy chyba do Waszego przyjazdu, no ale badzcie wyrozumiali, jupijajej:-)slub bedzie co nie:D:D:D:D:D:D:D:D

Anonimowy pisze...

Ula to wszystko co robicie jest fantastyczne. Rano na naszej klasie znalazłem linka do bloga i oczu ani duszy oderwać od ekranu nie mogę:) Inny świat.Wspaniała przygoda.Nikt Ci tego nie zabierze!

Jak tak patrzę na to wszystko, to zły jestem na siebie, że wstaję codziennie o tej samej godzinie, chodzę spać w tym samym łóżku. Świat jest większy.

Podziwiam odwagę.

Pozdrawiam Was serdecznie i podbijajcie dalej!:)
Tu pod biało-czerwonym sztandarem niewiele się dzieje. Nasi piłkarze znów dali d*** i muszą grać o wszystko:)

Marcin D:) Podobnie jak "krzygal" kolega z Okrajnika:) Choć nie tylko, bo i spod Klasztoru:):)

Trzymajcie się!