20 kwiecień 2008
Lake Toba - Konie mechaniczne
Wczoraj moja wyobraznie pobudzily gorace zrodla oddalone o jakies 50km od miejsca zakwaterownia. Pol godziny pozniej konie mechaniczne wypozyczonego skutera, niosly mnie poprzez bezdroza centralnej Sumatry, prosto w obranym kierunku. Droga jest niesamowita pod kazdym wzgledem. Ja trabie na wszystko, wszystko trabi na mnie, slalomem wymijam drob, kozy i bawoly, dzieci z wiosek gonia za mna, krzyczac " Hello mister!" Ja odpowiadam im klaksonem. Co chwila widoki na okladke National Geographic lub przynajmniej Faktu. Silnik wyje, komary rypia a reka na gazie nie pozwala zwolnic. Po drodze dolacza do mnie grupka lokalnych kolesi, smigamy na naszych motorkach czujac sie jak gang harlejowcow smakujac, wolnosc i owady. Zaaferowany jazda na motocyklu prawie zapomnialem o aparacie, udalo mi sie pstryknac tylko kilka fotek:
Gang :)


El camino !
Jezioro Toba
U celu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz