18 marzec 2008

Powrot z zaswiatow

Okazuje sie, ze 10 dni siedzenia ze skrzyzowanymi nogami potrafi czynic cuda ... Umysly mamy czyste jak krysztal i ostre jak brzytwa. Nie wiem tylko czy dobre samopoczucie to zasluga medytacji czy radochy, ze sie skonczylo.

Po pobycie w osrodku zamknietym udalismy sie do dzungli, by zazyc rozkoszy obozowania w namiacie posrod gluszy i owadow. Aktualnie jestesmy gdzies w sercu Malezji, nazwy miejscowosci nie jestem w stanie zapamietac, kafejka internetowa jest z epoki kamienia lupanego, nic nie dziala, nic sie nie wyswietla, wszystko sie zawiesza. Napisze wiecej jak znajdziemy sie blizej cywilizacji.

Tak na marginesie ... spojrzalem po tym czasie na naszego bloga troche z dystansu i przecztalem co ja tam wypisuje ... no ladnie, ladnie, wyglanda na to, ze faktycznie daleko pojechalem.

0 komentarze: